Niezalogowany (Zaloguj się)
  • Kategorie

  • Konkurs

    • rusmil.net Konkurs fotograficzny rusmil.net - termin nadsyłania: 02.10.2011
  • Współpracujemy

    • Frontowiec.com

Vanilla 1.1.10 jest produktem Lussumo. Więcej informacji: Dokumentacja, Forum.

  1. # 1
    wydzielone z: http://rus.mil.pl/forum/discussion/438/4/desanty-sapogi-czyli-po-prostu-buty/
    MVD jest dosyć mocno skomercjalizowane jeśli piszesz o współczesnym MVD.

    MWD
    Przypominam, że w języku rosyjskim nie ma litery "V", a litera "B" ma w języku polskim swój odpowiednik w literze "W".
    Chyba, że ktoś rekonstruuje hamerykańską wersję Spetsnazu MVD w VSR z VAL'em i GPS'em....
    •  
      Sowa
    • 2011-12-21
    # 2
    Jak już przy tym jesteśmy to ostatnio pod jednym artykułem jakiś gość zwrócił uwagę, że "transliteracja z rosyjskiego jest regulowana obecnie normą PN-ISO 9:2000, która jednoznacznie nakazuje transliterację znaku „B” na „V”. Poprzednia polska norma PN-83/N-01201, która obowiązywała od 1984 roku również nakazywała transliterować z użyciem litery „V”. Z zasad pisowni języka polskiego wynika więc jednoznacznie, że poprawną formą jest „SVD”. Nazwa „SWD” jest natomiast formą dopuszczalną, ponieważ jest nazwą własną karabinu używanego przez Wojsko Polskie (pod taką nazwą został wprowadzony do uzbrojenia i dotyczy jedynie „polskich” egzemplarzy tej broni). Wszelkie wariacje, czyli SVU, SVDS, SVD-S (podobnie jak inne konstrukcje, typu VSS, czy VAL) muszą być zapisywane z użyciem litery „V”, ponieważ nie były nigdy przyjęte do uzbrojenia pod inną nazwą." Ludzie którzy tłumaczą u mnie dokumentację rejestracyjną też to potwierdzili no i w sumie trochę jestem skołowany...
  2. # 3
    Myślę, że to rozwiewa wątpliwości:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyrylica
  3. # 4
    Czyli artykuł w Wikipedii potwierdza, że Sowa ma rację
    В в to V v
  4. # 5
    Hej!

    Akurat ja jestem autorem tekstu o komercjalizowanym MVD hehe
    Mimo, że w języku polskim jestem purystą i wkurzają mnie zapożyczenia i "hamerykanizmy"
    to uważam, że ze względu na poszukiwania w internecie warto używać nazw ogólnie przyjętych czyli transkrypcji zachodnich.

    O ile wiele nazw popularnych u nas jest już spolszczonych np. "specnaz", a nie "spetsnaz",
    to innych trzeba szukać albo w pisowni oryginalnej w źródłach rosyjskich albo w transktypcji zachodniej (tj. angielskojęzycznej)
    w źródłach ogólnodostępnych.

    Nie róbmy drugiej Czechosłowacji gdzie "hot-dog" to "parek w rohliku" :)
    Prędzej znajdziemy informacje pod MVD i VAL niż MWD i WAŁ.
    Chyba 90% użytkowników forum szuka też na forach zachodnich i wie że to te same nazwy w dwóch trakskrypcjach.

    Zresztą o tym wszystkim to osobne forum można założyć :)
  5. # 6
    Nie chcę się kłócić, ale w takim razie nie ma PPSz tylko PPŠ, nie Kałasznikow tylko Kalašnikov... Bądźcie chociaż konsekwentni w wyborze pomiędzy transkrypcją a transliteracją.
    Ja osobiście wybieram transkrypcję - a normy ISO "tyśącpińcetstodźwińcet" mam w żopie (a nie w žopie)! :)))))
  6. # 7
    Kwestia jednej literki to problem mniejszej wagi. Gorzej kiedy próbuje się przetranskrybować całe kilkusłowowe nazwy z rosyjskiego na angielski. Niestety język albionu nie potrafi oddać dźwięków jakie występują w języku rosyjskim, dlatego często posiłkuje się półśrodkami, co w efekcie daje nam słowa które nie bardzo brzmią jak oryginał, a w dodatku przeciętnemu Polakowi ciężko to wymówić.
    Dlatego jestem zwolenników zapisywania rosyjskich słów w polskiej transkrypcji, bo w ten sposób znacznie lepiej oddaje się rosyjskie brzmienie. A kwestie różnych ISO i standardów międzynarodowych zostawmy korporacjom i urzędnikom.
  7. # 8
    Autor cytatu: Konrad "Owca"Ja osobiście wybieram transkrypcję - a normy ISO "tyśącpińcetstodźwińcet" mam w żopie (a nie w žopie)! :)))))

    Trudno się z tym nie zgodzić.
    Generalnie chyba trzeba stosować myślenie zdroworozsądkowe.
    Przy pisaniu z reguły pomijam transliterację - przepisuję oryginalną nazwę w cyrylicy i tłumaczę na polski (co nie zawsze jest proste i oczywiste).
    I dla ścisłości jestem zwolennikiem MWD a nie MVD
  8. # 9
    Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że w liceum na rosyjskim uczyli mnie że B to W <we>, a nie V <fau>.
    Tak jak mówi Kamil, angielski nie jest językiem potrafiącym w pełni oddać istotę rosyjskiego (polski w sumie też nie jest idealny, ale nam dużo bliżej, jako że jesteśmy również słowianami). A kwestie ISO? Takie rzeczy ustalane są chyba międzynarodowo, a jak wiadomo najpopularniejszy do czegoś takiego jest właśnie angielski, więc jakoś nie dziwi mnie, że widnieje tam B : V.
  9. # 10
    Zastępowanie "B" na "V" czy "ш" na "sh" ma dość duże znaczenie w szukaniu informacji w internecie. Znacznie więcej źródeł napisanych jest po angielsku gdzie "sz" ciężko znaleźć.
  10. # 11
    Autor cytatu: BerdozonZnacznie więcej źródeł napisanych jest po angielsku


    Tyle, że większość tych tzw. "źródeł po angielsku" to śmiecie. Że wspomnę koronny przykład karabinu AK "47". Na tematy radzieckie/rosyjskie najlepiej szukać informacji przy użyciu języka rosyjskiego.
  11. # 12
    Autor cytatu: WołkTyle, że większość tych tzw. "źródeł po angielsku" to śmiecie. Że wspomnę koronny przykład karabinu AK "47". Na tematy radzieckie/rosyjskie najlepiej szukać informacji przy użyciu języka rosyjskiego.


    No i to jest chyba clue problemu. Angielska transliteracja jest niewygodna, niedokładna i do niczego niepotrzebna polskiemu użytkownikowi.
  12. # 13
    Ktoś tu najwyraźniej wykazuje się nadgorliwością narodową, a reszta ochoczo podchwyciła temat. Normalnie poziom Sejmu RP. Panie i Panowie, to nie wmasg.

    W słowach wieszcza skomentuję temat:
    Да какая блин разница?!
    •  
      Sowa
    • 2011-12-23 *
    # 14
    Tam od razu nadgorliwość, temat do pogadania jak każdy inny:) taki typowy przykład gdzie normy sobie, a życie sobie. To samo z resztą jest np przy oznaczaniu ateczek pierwszej pomocy.
    Autor cytatu: Wołk

    Tyle, że większość tych tzw. "źródeł po angielsku" to śmiecie. Że wspomnę koronny przykład karabinu AK "47". Na tematy radzieckie/rosyjskie najlepiej szukać informacji przy użyciu języka rosyjskiego.

    A tu bym się nie do końca zgodził. Sporo fajnych zdjęć, filmików i materiałów znalazłem właśnie szukając nazw po angielskiej transliteracji. Zazwyczaj zawartość była ok, a śmieci nie zdarzały się jakoś strasznie często. Przypuszczam, że to raczej kwestia "popularności" danego zagadnienia, im temat bardziej popularny tym wieksza szansa, że trafi się także na jakiś śmieć lub małe ich wysypisko:)